Nadchodzące wydarzenia:

W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń.

Nowi użytkownicy

Radioodbiornik w mk2 / mk2 FL - montaż [PMR]

Czy wszystkie radia (z wyjątkiem fabrycznych) wymagają specjalnej maskownicy do Punto II.
Gdzie taką maskownicę kupić (najlepiej w rejonie Krakowa) i ile ewentualnie kosztuje?

Załączam długaśne fragmenty z wątku pt. "Z montażem radia perypetii ciąg dalszy... " z "Kafejki" (Kącika dla Tych, Którzy Pamiętają Czasy, gdy Wszystkie Kąciki Były Jednym Kącikiem, Nazywającym Się "Forever Young"

A do tego parę wyjaśnień:

1. Zamontowane przeze mnie (po sforsowaniu wielu opisanych pozniżej przeszkód) radio to Pioneer DEH 2000R, z dorobioną "kieszenią" (wyjmowany w całości). Jeśli "około 500 zł" mogłoby również wynieść "około 800-900 zł" - bardzo je polecam (a jeszcze lepiej - DEH 2030R z pomarańczowym kolorem wyświetalcza). Może to oczywiście wywołać długą dyskusję na temat tego, czy lepszy jest magnetofon+zmieniarka czy też odtwarzacz CD (być może również ze zmieniarką, choć akurat DEH 2000R nie potrafi nią sterować). Osobiście uważam, że to drugie, i od ładnych już paru lat temu przekonaniu hołduję.

2. Chyba wszystkie radia wymagają maskownicy.

3. Maskownica kosztuje ok. 20-30 zł, ale można też przerobić fabryczną kształtkę z wnęką - tak naprawdę maskownice są robione z tych kształtek - na dolnej stronie wytrasowany jest prostokątny rowek, wzdłuż który należy wyciąć otwór, żeby zrobić maskownicę. Jeśli masz dostęp do jakichś sensownych narzędzi (wiertarka, piłka włosowa itp) - tnij, jesłi nie - kup, bo stracisz dużo czasu a efekt może być kiepski.

4. Aktualnie maskownice powinny już być bezproblemowo dostępne w serwisach fiata. -------------------------------------------------------------------------------------
[2000-01-18]

[...]

Otóż dzisiaj załamałem się moim nowym samochodem po raz pierwszy :-\ I to po trzykroć :-/// A może to raczej fiatem jako takim, bo samochodzik jeździ całkiem znośnie...

Pomimo, że jeżdżę moim bolidem już od półtora miesiąca, nadal nie mam zamontowanego w nim radia. Cierpię z tego powodu bardzo, więc żeby zmienić istniejący stan rzeczy, w połowie grudnia udałem się do Carserwisowego Sklepu (he, he - coś jak do "Rzaholeckiego Lasu" z Rozbójnika Rumcajsa" ), żeby zamówić części potrzebne do jego montażu. Pan Sprzedawca popatrzył uważnie w elektroniczny katalog i ustalił, że potrzebna będzie ramka pod radio i cztery maskownice na głośniki. Wpłaciłem zaliczkę w wysokości 50 zł i je zamówiłem.

Już po miesiącu wszystkie części znalazły się w Carserwisowym Magazynie. Kiedy pojechałem je odebrać, okazało się jednak, że:

1. Maskownice na głośniki wysokotonowe dotarły w wersji dostosowanej do ręcznie regulowanych lusterek zewnętrznych a ja mam regulowane elektrycznie. Nowe zamówienie, pewnie następny miesiąc czekania. Załamka pierwsza.

2. Elementy, które miały być maskownicami głośników niskotonowych okazały się być jedynie ramkami, w które montuje się głośniki. Z wielkimi dziurami od przodu. Pan Sprzedawca był nieco skofundowany, gdy mu powiedziałem, że to nie wszystko, wbrew temu, co twierdził jego kolega, przyjmujący zamówienie. Przez czas dłuższy nie mógł znaleźć brakujących części na rysunku zestawieniowym (bo "one w ogóle nie są tu wrysowane" ) (żeby być sprawiedliwym,
muszę przynajmniej przyznać, że był miły, uczynny i kulturalny). Wreszcie znalazł je na innym rysunku, twierdząc, że "to chyba to, ale on nigdy tego na oczy nie widział". Później jedank zmienił zdanie i oznajmił, że "teraz to już będzie na pewno to" i że "dałby sobie rękę uciąć" (a może to nie o rękę chodziło? Jakoś tak niewyraźnie to powiedział i mogłem nie dosłyszeć ). Ja rozumiem, że mój samochód to nowy model i ten-tego, i w ogóle, ale pomimo to - załamka druga. Zwłaszcza, że jak wyżej - nowe zamówienie i pewnie następny miesiąc czekania.

3. Trzecia, największa załamka, dopadła mnie jednak w domu, gdy przymierzyłem ramkę montażową radia do mojego Pioneera. Ręce i nogi mi po prostu opadły, i ogólnie wymiękłem =:-O Swego czasu pisałem niektórym z Was, że upatruję pewien problem w montażu radia - otóż radio po zamontowaniu w ramkę powinno się zmieścić w jeszcze dwa, leżące głębiej w czeluściach deski rozdzielczej, prostokątne otwory. Niestety, okazało się, że wprawdzie mieszczą one "gołe" radio, ale są o jakieś 1-2 mm zbyt wąskie (wysokość jest OK), żeby zmieścić radio zarówno z dorobioną przeze mnie swego czasu "kieszenią", co od biedy jestem w stanie zrozumieć, jak i z firmową "półkieszenią", czego żadną miarą pojąć nie mogę. Uznałem, że widocznie ciągle irytujący mnie w różnych miejscach i pod różnymi postaciami marketing, każący kupować firmowe fiatowskie radia, których choćby z tego względu, że są odtwarzaczami kasetowymi a nie płytowymi, nie kupię, przewyższył użyteczność i pogodziłem się z koniecznością niewielkiego podpiłowania dwóch leżących w głębi deski rozdzielczej kształtek. Jednak wyniki dzisiejszej konfrontacji odtwarzacza z ramką skasowały mnie bez reszty: OTWÓR W RAMCE JEST O 10 MM WYŻSZY I O 10 MM SZERSZY NIŻ PRZEKRÓJ
RADIA!!! Radio przechodzi przez ramkę na wylot - razem z panelem i otaczającą go maskownicą! Zmierzyłem - radio ma wymiary 178x50 mm (i jest to, jeśli się nie mylę, standardowy rozmiar DIN), radio w "kieszeni" lub "półkieszeni" - 182x51 mm, zaś otwór w ramce - 188x60 mm. Zastanawiam się, czy jest to fiatowska niedoróbka, czy też są jakieś radioodtwarzacze, na których wymiar ta ramka została wyprodukowana??? Zastanawiam się też, czy powstrzymam się jutro od zrobienia w Carserwisie małej awantury...

Macie jakieś pomysły??? Bo ja już zwątpiłem w racjonalność niektórych rozwiązań... Chociaż nie, może w racjonalność to nie (jak mawiają, "gdy nie wiadomo, o co chodzi, ..." ), ale w użyteczność - owszem

Po trzykroć załamany
((

-------------------------------------------------------------------------------------
[2000-01-26]

Kolejna odslona
Zwrocilem te nieszczesna ramke Carserwisowemu sklepowi, ktory (przez osobe "Pana Kerownika", bo Pan Sprzedawca z niewzruszonym uporem, ktory nawet "Panu Kerownikowi" nieslychanie trudno bylo przezwyciezyc, twierdzil, ze "to jest ramka do fabrycznego radia" (ktore, jak byc moze wiecie, ma kompletnie inny ksztalt:->Evil i ze "to nie jego wina, ze sobie jakies takie dziwne radio kupilem" :-DD) zwrocil sie z reklamacja do "Centrali". Ma meldowac o rozwoju wypadkow...

Powoli zaczyna mnie to bawic :-DD

PS: Jestem nieslychanie wdzieczny "Panu Kerownikowi", ze sie akurat znalazl w poblizu, gdy usilowalem wyperswadowac Panu Sprzedawcy, ze fabryczne radio rozni sie mocno od standardowego, bo jak jestem "niespotykanie spokojnym czlowiekiem", to po kilku minutach tej rozmowy zaczynalem tracic cierpliwosc i awantura zaczynala wisiec w powietrzu. Szczerze mowiac, mialem nawet przez moment ochote Panu Sprzedawcy zwyczajnie stuknac...

-------------------------------------------------------------------------------------
[2000-02-10]

Spieszę z nowymi meldunkami z pola bitwy

W ostatnich dniach nastąpił pewien przełom: Pan Kerownik Carserwisowego Sklepu skontaktował się z Centralą, gdzie powiedziano mu, że "pół Polski do nich dzwoniło w tej sprawie" i że nabyta przeze mnie, zakwalifikowana jako wadliwa, ramka jest dobra, natomiast trochę niekonwencjonalna jest technologia montażu - radio montuje się TYLKO do elementów, leżących w głębi tablicy przyrządów, zaś ową ramkę jedynie przykłada się na wierzch, na radio już całkowicie zamontowane. Po rozpowszechnieniu tych rewelacji wszyscy nagle stali się mądrzy - m.in. panowie z Carserwisowego Działu Modyfikacji zaczęli mnie epatować swą wiedzą na temat tego, jak montuje się radio w Punto, ale ich nieco przygasiłem, mówiąc, że TERAZ to już wszyscy wiemy Tongue

Jednak ani panowie z Carserwisowego Działu Modyfikacji, ani z Carserwisowego Serwisu, ani z Działu Montującego Alarmy, Zabezpieczenia, Radia i inne Bzdety w Autoreksie nie potrafili mi pomóc w dalszym problemie - zbyt małych otworów wewnątrz tablicy przyrządów. Panom Mechanikom z Autoreksu zdarzyło się podobno kilkukrotnie montować radia do Punto i podobno nie było z tym większych problemów, tyle tylko, że nie montowali ani jednego Pioneera. Wysnułem stąd wniosek, że Pioneer musi mieć o te nieszczęsne 1-2 mm szerszą "półkieszeń" niż niektóre inne odtwarzacze

Ubawiła mnie natomiast propozycja jednego z Panów z Działu Modyfikacji Carserwisu. Stwierdził on, że nie ma pojęcia, jak demontuje się zespół nawiewów (w Autoreksie powiedziano mi później, że należy zdemontować całą konsolę!) (bez tego nie za bardzo było dojście do drugiego z elementów we wnętrzu tablicy przyrządów). I rzucił coś w następującym stylu: "To pierwsze to mogłoby się połamać, ale jak się Pan mocno zaprze, to może się uda i wepchnie Pan radio w to drugie na siłę" :-DD Ja, qrcze, dziękuję bardzo serdecznie za taką "fachowość" :-///

Jako że kupiona przeze mnie uprzednio i zwrócona później ramka pochodziła w prostej linii z oryginalnej, demontowalnej wnęki - były na niej wręcz dokładnie wytrasowane linie cięcia - nie kupowałem po raz drugi ramki, tylko wyciąłem wczoraj otwór we wnęce. Wyszedł śliczniutki Dzisiaj natomiast zaopatrzyłem się w ostry pilnik i precyzyjnie rozpiłowałem otwór we wnętrzu tablicy przyrządów: po ok. 1 mm z lewej i prawej strony. Było to trochę żmudne, ale dało się zrobić. Okazało się natomiast, że to, czego najbardziej się obawiałem, czyli przeciśnięcie radia przez najgłębiej leżący otwór, wymagało jedynie usunięcia niewielkich "zderzaków", o które blokowało się radio, co dało się załatwić w dwadzieścia minut, przy pomocy ostrego nożyka. Po tych wszystkich zabiegach radio wreszcie wjechało na swoje miejsce! Metaloplastyka rulez!!! :-DDD

Wieczorem przeżyłem jeszcze jedno pozytywne zaskoczenie - jako że w samochodzie jest gniazdko antenowe ISO, a w radiu - DIN, potrzebna stało się jakieś dopasowanie. Myślałem, że będę musiał ciąć, lutować wtyczki itp., a tu przy okazji robienia zakupów w najbliższym sklepie wielkopowierzchniowym na stoisku z artykułami motoryzacyjnymi zobaczyłem i oczywiście od razu kupiłem specjalnie na takie okazje zrobioną przejściówkę

Jutro zapewne osadzę definitywnie moje radio w tablicy przyrządów. Pozostanie mi jeszcze poczekać na maskownice głośników, wyszukać i kupić odpowiednie głośniki i być może wreszcie będę mógł posłuchać czegoś podczas jazdy Na razie tylko z głośników 16 cm i wbudowanego w odtwarzacz wzmacniacza, ale kto wie, może za jakiś czas...

Nieco zmęczony całym tym zamieszaniem, ale pomimo to patrzący teraz na sprawę bardziej optymistycznie -------------------------------------------------------------------------------------
[2000-02-14]

Ja tradycyjnie już informuję o postępach

Radio wreszcie zamontowałem. Siedzi naprawdę porządnie. Nie jest zamocowane tylko na przedniej krawedzi, jak w CC, tylko solidnie, w dwóch kształtkach i na gumowym bolcu. Niestety, nadal nie dotarła jedna z maskownic głośników. Ale może już wkrótce...

-------------------------------------------------------------------------------------

To jeszcze może na koniec - maskownica dotarła, natomiast uwaga na głośniki w drzwiach - konieczny jest dobór takich z niewielką głębokością montażową.

PS: Uffff.... )
PS2: W zasadzie powinienem chyba zamieścić w tym miejscu jakiś dowcip, jako nagrodę dla tych, którzy doczytali do końca, ale nie przychodzi mi żaden dostatecznie dobry do głowy... )

Your rating: Brak Average: 4.3 (6 votes)