Nadchodzące wydarzenia:

W najbliższym czasie nie ma żadnych wydarzeń.

Nowi użytkownicy

Tylna klapa - naprawa zamka [Rafciojuve]

Witam.

Kiedyś skarżyłem się na forum na zapadki w zamkach, które po prostu nie funkcjonowały. Postanowiłem więc coś z tym zrobić i przy okazji przygotowałem małą instrukcję, która powstała na bazie doświadczeń wyniesionych z przeprowadzonej operacji. A operacja ta zakończyła się sukcesem. Mianowicie zająłem się zamkiem w klapie bagażnika. U mnie winna była sprężynka, która po prostu spadła, ale przyczyną może być także połamanie tejże sprężynki. W takim wypadku należy się zaopatrzyć w nową bądź reanimować starą. Niestety to czy spadła, czy się połamała można stwierdzić dopiero po rozbrojeniu zamka. Ja wykonywałem całą naprawę zimą w zimnym garażu, czego nie polecam. Po odkręceniu zamka od klapy najlepiej przenieść się do ciepłego pomieszczenia i tam kontynuować operację. Powinno zaoszczędzić to nerwów, bo np. ja około dwóch godzin poświęciłem na poszukiwania drobnych elementów zamka, które rozprysły się po garażu. Ale do rzeczy:

Wykorzystane narzędzia i materiały:
1. klucz 10
2. szpikulec cienki
3. śrubokręt krzyżakowy i zwykły
4. szprycha
5. piłka do metalu
6. WD-40

Jeśli chodzi o szprychę to konkretnie wykorzystałem jej odkręcany kawałek. Odciąłem kawałek o szerokości około 1 milimetra (ta cieńsza część z dziurką jest potrzebna). Można zastosować również tulejkę plastikową, czyli odcinek izolacji od kabelka światłowodowego. Może to być odcinek dowolnej rureczki np. z izolacji, średnica otworka wewnętrznego tak ok. 1 milimetra. Chodzi tylko o to, aby czymś przyblokować sprężynkę aby nie mogła się przesuwać na boki. Ale o tym później.

Odkręcamy kluczem 10-tką dwie śruby widoczne na zdjęciu. Plastikowe coś możemy sobie ściągnąć przed lub po odkręcaniu zamka, czyli wszystko jedno. Ja ściągnąłem po odkręceniu zamka od klapy. Z całą operacją lepiej zaczekać do wiosny, aż się ociepli. Gdy plastiki są zamarznięte to ryzyko, że coś pęknie jest większe. Tak więc OSTROŻNIE, i proponuję poczekać do wiosny.

To właśnie to plastikowe coś siedzące na zamku . Ja zdjąłem to po zdjęciu zamka.

A oto i nasz wielmożny zameczek.

A tutaj widać śrubeczkę którą odkręcamy.

A tu niewiele widać. Ale trzeba zdjąć plastikowy kołnierz. Trzyma się na dwóch zatrzaskach, które trzeba delikatnie podwadzić i wyciągnąć kołnierz.

Po usunięciu kołnierza otrzymamy takie coś. Od góry: zamek, kołnierz, uszczelka siedząca w rowku kołnierza.

Powoli zaczyna się zabawa. Trzeba zdjąć to srebrne kółeczko. Najpierw przyda się przesunięcie tej żółtej uszczelki (na zdjęciu: przesuwamy ją w lewo). Potem trzeba lekko podważać to blaszane kółeczko na obwodzie, szczególnie w miejscach zakleszczeń. Uwaga: kółeczko będzie pchane zapewne śrubokrętem, więc gdy odskoczy to z dużym prawdopodobieństwem wyleci także pozostała drobna zawartość zameczka.

I po zdjęciu kółeczka. Widać także tą nieszczęsną zapadkę, która nie odskakiwała

I zameczek na pusto. Coś tam widać.

Od lewej: kółeczko, sprężynka, na górze blaszka, na dole pręcik.

Blaszka opiera się na dłuższym ramieniu sprężynki oznaczonym (1). Krótsze ramię (2) opiera się w środku zamka.

1. Blaszka.
2. Pręcik.
3. Pręcik ze sprężynką.
4. Widok zamka.
5. Zakładamy pręcik ze sprężynką, na dłuższym ramieniu będzie się opierała blaszka.
6. Umieszczamy w rowkach blaszkę opierając ją o sprężynkę z pręcikiem.

7. Pochylamy/opieramy blaszkę na sprężynce, ale jak to opisać, blaszka powinna być w położeniu takim, żeby była ""dziura"", mam nadzieję że zrozumieliście. To ułatwi powtórne założenie kółeczka.
8. A to ten pierścień ze wspomnianej wcześniej szprychy, który spowoduje że sprężynka nie spadnie. Trzeba go oczywiście założyć wcześniej, czyli w czasie zakładania na pręcik sprężynki zakładamy również też pierścień..

Blaszkę w położeniu """dziura"""' przytrzymałem szpikulcem wetkniętym przez otwór zaznaczony na rysunku, trzymając szpikulcem blaszkę sprawnie należy założyć kółeczko..

Właśnie tak. I zaciskamy je żeby nie spadło. Oczywiście nie wystarczy zrobić tego palcami. Ja użyłem do tego szpikulca, którego końcówkę umieszczałem we w okrągłych głębieniach na obwodzie kółeczka i uderzałem w trzonek szpikulca młotkiem.

Potem składamy wszystko do kupy i zakazujemy wszystkim użytkownikom naprawionego auta, otwierania zamka bagażnika kluczykiem. No chyba że macie ochotę na powtórkę za pewien czas.

W instrukcji zawarłem także uwagi kolegi artec. Dziękuję.

Pozdrawiam. Może się komuś przyda.

Uwaga!!!: Zamieszczona tutaj wersja jest wersją OCENZUROWANĄ.
(EDIT: webmaster Ja nic o żadnej cenzurze nie wiem Wink )

rafciojuve

Your rating: Brak Average: 4.7 (3 votes)